Wojna

Mężczyźni mogą wygrywać dzięki polityce, pieniądzom, władzy.

Kobiety muszą dobrze wyglądać, być sprytne i rozgrywać wszystko seksem.

Dlatego ja jestem przegrana. Nie mam i nigdy nie miałam tych atutów.

I dlatego wojna „polityczna” pomiędzy obecną a potencjalną panią premier to jakaś farsa.

Koniec sezonu

Powrót z ostatniego koncertu.

Praga tak niesamowicie zwieńczyła ten sezon autografem, spotkaniem na ulicy i wspólnym zdjęciem, że trudno będzie o tym zapomnieć i wrócić do nędznej rzeczywistości…

A teraz daję sobie pół roku na zmiany. I mam nadzieję że sezon 2016 będzie jeszcze lepszy. Byle do wiosny!

Jeszcze jedno marzenie

Chciałabym mieć dom bez sąsiadów. Za to z ładnym parkiem dookoła.

Niestety mnie nie stać, a po przeczytaniu ostatniego Springera chyba jeszcze długo nie odważę się na nowy kredyt hipoteczny.

Może już nigdy i zostanę w tym mieszkanku aż do śmierci.

Nie warta skórka wyprawki

Przez chwilę miałam ochotę ujawnić zawartość tego bloga w konkursie „Twojego Stylu”, bo znowu, po latach, uruchomili „miesiąc z życia kobiety”. A może nawet spróbować dzień po dniu zdawać relację ze swojego życia silnej i niezależnej kobiety. Ale spojrzałam na marne nagrody (i to jeszcze z koniecznością uiszczenia podatku) i mi się odechciało. Więc nie chodziło mi o sławę i podziw, tylko o kasę?

Po złej stronie mocy…

Jak ja mam się odnaleźć w tym kraju, kiedy w prawie każdej sprawie jestem po stronie mniejszości? A tu mniejszości się nie szanuje…
Przeciwko Kościołowi, przeciwko PiSowi, przeciwko nauczycielom, biegaczom i rowerzystom, bez męża, bez dzieci… I jeszcze jestem gruba, ubieram się na czarno i czytam książki. I podróżuję sama, i nie lubię ludzi.
I ośmielam się o tym wszystkim głośno mówić!

All about Bro

Bro został wczoraj ożeniony.

Przez chwilę poczułam się młodo stojąc w kościele i siedząc na weselu w towarzystwie ponad 10 lat młodszych osób, jak równy z równym.

Teraz czuję się staro, bo to zawsze takie dzieci były dla nas, a już dorosły.

Zimna Zośka

 

To było ważne święto w domu. Wspomnienia się cisną…
Kiedyś, dawno, dawno temu, właśnie w okolicach tego dnia zamiast „jadę do Gdańska, wracam do rodziców” powiedziałam „jadę do rodziców, wracam do Gdańska”… Mama się na mnie obraziła.